Dziewczyny rozmawiały jeszcze dłuższą chwilę popijając swoje napoje. Kamila wypytywała o jak najwięcej szczegółów, gdyż interesowało ją po prostu czym zajmowała się jej przyjaciółka przez ten okres czasu, kiedy się nie widziały. I z drugiej jednak strony trochę jej zazdrościła. Cieszyła się oczywiście z jej związku, ale sama po prostu chciała z kimś być. Dopiła końcówkę herbaty i powiedziała odchodzącej Asi, że jeszcze tu trochę zostanie. Zaraz po jej wyjściu przeszła do baru, gdzie siedziało kilku klientów. Ciekawie rozglądała się dokoła. Podobał jej się blask szkła, które odbijało nastrojowe światło wnętrza. Było po prostu przyjemnie, a sama nie odwiedzała tego miejsca wcześniej.
- Przepraszam. Można się dosiąść? - doleciał ją głos z boku. Spojrzała na jegomościa, który się do niej odezwał. Na twarzy widniał wyraz, który był wzmocnieniem pytania. Omal nie parsknęła śmiechem, ale się powstrzymała.
- Proszę bardzo, ja też dopiero tu przyszłam - odpowiedziała.
- Właśnie zauważyłem, iż zmieniła pani lokację ze stołu z głębi sali. - Jego nonszalancki ton powiedział od razu Kamili, iż gość dosiada się w jednym celu. Interesowało ją jak przebiegnie ten epizod.
- Obserwował nas pan cały czas? - spytała naiwnie.
- Broń Boże. Zwyczajnie zwróciła pani moją uwagę kiedy przechodziła w to miejsce. Może się przedstawię. Andrzej.
- Kamila - uśmiechnęła się zachęcająco.
- Napije sie pani czegoś? - zaproponował.
- Z przyjemnością. Niech będzie Bailey's - ulubiony likier Kamili. Andrzej poprosił o Campbeltown Loch i razem mogli delektować się znakomitymi smakami trunków.
- Cóż więc pani porabia w Toruniu?
- Mieszkam i pracuję. Zajmuję się księgowością w dużej firmie.
- Główna księgowa?
- Dokładnie. Ale proszę mi wierzyć, że ta nudna z pozoru praca, nie przeszkadza mi w prowadzeniu rozrywkowego trybu życia. Chodzi mi o to, że potrafię się cieszyć chwilą.
- Nie wątpię - odparł Andrzej mrużąc wnikliwie oczy. - Zdaję sobie sprawę, że ten typ zajęcia może przyprawić o zawrót głowy.
- A Ty czym się zajmujesz? - Kamila postanowiła przejść już na bezpośrednią formę.
- Posiadam firmę zaopatrującą nasz region w tkaniny. Choć właściwie na dzień dzisiejszy to sama sprzedaż wyłącznie tkanin nie wystarcza więc sprowadzamy wiele innych dodatków.
- Ciekawe. Nigdy nie zastanawiam się skąd i w jaki sposób powstają ubrania w jakich chodzę. - Andrzej zaczął jej opowiadać w kilku detalach procedurę powstawania nawet bardzo drogich wyrobów. Wydawało jej się, że wygląda to nieco inaczej. Poza tym rozmawiali o pracy, o samym Toruniu i o luźnych tematach. Andrzej często ją też komplementował jak tylko trafiła się ku temu okazja. Po trzecim drinku Kamila zaczęła zastanawiać się ku czemu to zmierza i opierając się urokowi swemu rozmówcy zaczęła się zbierać.
- Co ja robię - pomyślała. Facet jest miły, ale mnie nie interesuje chwila znajomości. I to akurat trafiło mi się od razu kiedy o tym rozmawiałam z Aśką. Przeprosiła więc Andrzeja i nie zostawiając złudzeń, że kiedyś się zobaczą, opuściła kawiarnię.

W drodze do domu zastanawiała się, że właściwie wiele momentów w jej życiu, które były tylko z pozoru małymi romansami, bardzo wpływały na pozostałe aspekty jej bytu. Chwila rozmowy z kimś, niewłaściwe rozeznanie sytuacji, powodowało lawinę zdarzeń, którą czasami ciężko ponownie skierować na tory prawidłowego kierunku. Postanowiła, iż nastepnym razem dobrze się rozezna w sytuacji. Miała przed oczami słowa Aśki, że warto przedłużyć pierwszy moment poznawania. Czasami mała informacja może nam dużo powiedzieć o kimś. Z pewnością też Asia napisze jej o przebiegu jej randki. Mimo, że Kamila dysponowała sporym zapasem czasu na dzisiejszy wieczór, nie chciała włóczyć się teraz po uliczkach. Wezwała taksówkę i szybko skierowała się do siebie.

* * *


< poprzednia 2 / 3 następna >


 

copyright 2009-2011 Etiuda