Lato, dwa lata wcześniej. Warszawa.
- Kamil! - Chodź już.
- Idę, już idę. Skończę tylko papierosa.
- Chłopie, spóźnimy się na finalny pokaz.
- Spokojnie, jeszcze kilka minut. Kogo obstawiasz?
- Myślę, że Alicja z Darkiem. Dali wcześniej dobre show, wszyscy ich lubią, a na balu tańczyli niemal z każdym. Wiesz, że ludziom podoba się kiedy zajmują się nimi zawodowi tancerze.
- Problem w tym, że wynik nie zależy od nastrojów publiczności. Też jestem za nimi, choć para z Gdańska jest naprawdę dobra. Wejdźmy do środka. Jakoś robi się chłodniej wieczorem.
- Musimy teraz poszukać naszych żon. Co za tłok.
Większość zebranych na dobroczynnym balu gości znajdowała się obecnie w mniej oficjalnej części pałacu. Atrakcje wieczoru przeszły oczekiwania wszystkich. Większość postaci ze świata biznesu jest doskonale obeznana z imprezami podobnego typu. Całoroczna pomoc różnego rodzaju instytucjom i organizacjom zawsze zwieńczona jest wystawnym przyjęciem, aby w widoczny sposób podziękować darczyńcom i sponsorom. Niewielki konkurs tańca tango, był jednak nową niespodzianką. Wygrana para mogła liczyć na wysoki prestiż, a zebrani goście czuli gorącą atmosferę, podsycaną doskonałą prezencją tancerzy i tego co robili na parkiecie.
- A przepraszam. Poproszę dwa kieliszki szampana. - Kelner ochoczo obrócił się z tacą - Dziękuję. Darek rozglądając się dokoła zaczął przechodzić w stronę części, skąd dochodziły dźwięki pianina. Wiedział, że Alicja uwielbia ten instrument i tam ją znajdzie.
- Podoba Ci się? - spytał, kiedy do niej dotarł.
- Posłuchaj, ten pianista jest naprawdę niezły.
- Przyniosłem szampana. Dwa łyki nam nie zaszkodzą.
- Kiedy skończy grać nadchodzi nasza kolej. - Alicja zanurzyła lekko usta w kieliszku.
- Wiem. Idzie Ci dziś doskonale. Gdańsk nie ma z nami szans.
- Jesteś miły - Spojrzała spod opadających włosów na Darka z wdzięcznością za komplement. - Sądzisz, że ludziom podoba się to jak tańczymy? Mam na myśli fakt, że jednak ranga przyjęcia jest wysoka, a Tango Argentyńskie, może być przez liczne grono postrzegane nie zawsze tak jakbyśmy chcieli.
- Daj spokój. Są zachwyceni. Pani Wiśniewska już nas chce wciągnąć w następny projekt.
Z głośników dobiegł głos. - Mili Państwo, zapraszam do sali balowej. Za chwilę rozpoczniemy finalny pokaz dzisiejszego wieczoru. O końcowe zwycięstwo w naszym konkursie walczą dwie pary...
* * *
- Mówię Ci Alicja, razem naprawdę dużo zdziałamy w tym co robimy. Kilka godzin temu dostaliśmy tyle propozycji, a występy poza konkursami typowo sportowymi są po pierwsze: bardziej interesujące, po drugie: bardziej dochodowe. No ale to już może mniej istotna sprawa.
- Kochany. Mniej lub bardziej istotna. Za coś trzeba się szkolić i zdobywać nowe doświadczenia. Chodź na taras. Zrobiło się dużo cieplej. - Darek patrzył jak Alicja, przebrana już w wieczorową suknię przeszła w kierunku oszklonych drzwi. W pokoju panował półmrok, a księżycowa poświata zmieszana z ulicznymi lampami doskonale rysowała linię jej ciała. Patrzył zafascynowany przez chwilę, po czym dołączył do niej, spoglądając raz jeszcze na zdobyczne trofeum dzisiejszego wieczoru. Stanął za nią blisko, by ochronić przed zimnem. Rękoma objął ją w talii.
- To jakie mamy plany przed Argentyną - zapytał wesoło.
- Haha, nawet w snach mi się nie śnią takie bajki. A na serio, podobało mi się bardzo dzisiaj. Podobnie jak dwa tygodnie temu i na wiosnę na naszym największym konkursie. Kiedyś myślałam, że balet jest wszystkim i nic nie może go zastąpić. Ale ktoś mnie oświecił, że tango potrafi być o wiele zabawniejsze. Oczywiście w bardzo pozytywnym tego słowa znaczeniu.
- Cóż, cieszę się, że ten ktoś miał rację. - Darek pocałował Alicję w szyję. - A może ten ktoś wymyśli dzisiaj jeszcze jakiś ciekawy pomysł?
- Może. Czekam cały czas na dobre podsumowanie, ale.... - aaaaj - Alicja krzyknęła czując, że znajduje się w powietrzu.
- I siuuuup - Darek zręcznie podrzucił partnerkę kierując się z powrotem do sypialni.
- Aaaaj - wariat jesteś, hahaha. Darek, przestań... - poczuła pod sobą miękkie posłanie. Zbliżył się powoli. Owiał ją zapach jego perfum, co przyprawiało o ciepłe doznania. Chciała chłonąć chwilę ze szczegółami, ale i tak zmysły nastawione były na odbiór tych najbardziej intensywnych bodźców. Pocałowali się, najpierw czule, by po kilku chwilach płynąć w gorącym uniesieniu.
* * *
< poprzednia 2 / 4 następna >